Archiwa kategorii: Terapia dzień po dniu

TERAPIA DZIEŃ PO DNIU – LISTY DO TATY

Może ktoś z Was zastanawia się dlaczego właściwie listy a nie wpisy. Pierwotnie tą stronę prowadził mój tata. To On namawiał mnie do publikacji naszej korespondencji, do wrzucania filmików. Dlatego cała strona była oparta na listach jakie pisałam do mojego taty w czasie terapii. Niestety dziś słabe zdrowie nie pozwala tacie na pracę przy komputerze dlatego ja przejęłam pałeczkę i będę się starała, żeby jego praca nie poszła na marne. Jeśli ktoś z Was jest na początku drogi to zachęcam do przeczytania pierwszych listów. Piszę tam o swoich niepokojach, spostrzeżeniach jakie miałam kiedy dowiedziałam się, że mój synek ma autyzm. Dalej piszę jak sobie radziliśmy, którą drogą poszliśmy. Pisałam tylko o najważniejszych rzeczach, bo po prostu nie miałam wtedy czasu. Kolejne listy są w większości bardzo optymistyczne. Opisuję jak z miesiąca na miesiąc Adaś robił niesamowite postępy, jak zaczął mówić i rozumiec świat dzięki Metodzie Krakowskiej. Jak wspaniale się zmieniał. To były czasy kiedy prócz ogromnego stresu związanego z odpowiedzialnością za przyszłość synka było bardzo dużo radości z każdego kroku na przód. Mam nadzieję, ze znajdziecie w tych listach nadzieję i siłę do walki o zdrowie waszych dzieci.

Puścić do szkoły, czy nie? Oto jest pytanie!

Chyba już pisałam, że chciałabym by Adaś poszedł do szkoły rok później, tzn w wieku 7 lat. Do tej pory myśląc o tym, dodawałam sobie stwierdzenia –  „zrobię wszystko”,  „bez względu na okoliczności” chcę Go odroczyć. Teraz zaczynam trochę mięknąć. Po pierwsze i chyba to jeden z najważniejszych, jak nie najważniejszy czynnik – Adaś bardzo chce iść do szkoły. Po drugie dlatego, że słyszę opinię innych, że spokojnie sobie poradzi.
W przedszkolu (jak we wszystkich „zerówkach”) zrobili Adasiowi test gotowości do szkoły. Właśnie odebrałam papiery… cóż sami przeczytajcie:

001 002

Oczywiście nie wszystko jeszcze ode mnie zależy bo musimy się zgłosić do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej na początku roku. Dużo będzie zależało od tego co powie nam Pani Pedagog i jak to podsumuje – przecież z autyzmu się nie wychodzi.

W każdym razie ja już nie jestem taka w 200% pewna co zrobię jeśli będę miała wybór.

Diagnozy Adasia z początku 2013 roku

Diagnoza jaką otrzymał Adaś w Fundacji Alpha w Lublinie:

002Diagnoza FunkcjonalnaDiagnoza funkcj

 

Pierwsza diagnoza Adasia jaką otrzymaliśmy w Krakowie u dr Marty Korendo:

Kraków, 17 lutego 2013r                   OPINIA LOGOPEDYCZNA

 

 

Adam Chowaniak, urodzony 14 czerwca 2010r., zgłosił się na badanie logopedyczne 15 lutego 2013r. Chłopiec nie nawiązał prawidłowego kontaktu z terapeutą, nie budował pola wspólnej uwagi, nie naśladował i nie pokazywał palcem.

Badanie lateralizacji nie jest diagnostyczne. Spontaniczne zachowania wskazują na preferencję prawej ręki. Jeśli obserwacje te potwierdzą się w codziennych, spontanicznych zachowaniach, należy stymulować prawą rękę i nie pozwalać na zachowania oburęczne.

W dniu badania wiek dziecka wynosił 2,8.

Wykonałam  badanie niewerbalnym testem do mierzenia poziomu funkcji intelektualnych S.O.N. Wyniki badania  testem S.O.N:

  • Umiejętność przeprowadzania kategoryzacji – nie podjął zadania dla dzieci dwuletnich Ten podtest bada umiejętności przede wszystkim prawopółkulowe – syntezę, dostrzeganie cech wspólnych, gotowość do uczenia się słów, umiejętność odkrywania znaczeń, rozumienie języka z kontekstu i konsytuacji.
  • Analiza i synteza wzrokowa na materiale atematycznym – nie podjął zadania dla dzieci dwuletnich (naśladowanie ułożenia szeregu 4. klocków)

Ten podtest bada umiejętności przede wszystkim lewopółkulowe – linearną organizację informacji, przetwarzanie języka, budowanie wyrazów z ciągów sylab, budowanie zdań zgodnie regułami gramatycznymi.

  • Analiza i synteza wzrokowa na materiale tematycznym – nie podjął zadania dla dzieci dwuletnich (składanie obrazka z dwóch części)

Ten podtest bada umiejętność dokonywania syntezy obrazów znanych, funkcje prawej półkuli mózgu.

  • Pamięć i koncentracja – nie podjął zadania dla dzieci dwuletnich

Ten podtest bada umiejętność skupienia się na zadaniu, pamięć bezpośrednią i sterowanie własną uwagą.

  • Grafopercepcja – nie podjął zadania dla dzieci dwuletnich (naśladowanie rysowania linii pionowej)

Ten podtest bada koordynację wzrokowo – ruchową oraz ujmowanie relacji.

 

Na podstawie otrzymanych wyników nie można wnioskować o możliwościach poznawczych chłopca, a jedynie o zdolności do budowania relacji z osobą dorosłą, a problemach z polem wspólnej uwagi i zupełnym braku zauważania, respektowania i abstrahowania reguł (w tym reguł językowych). Jeśli natychmiast nie rozpocznie się terapii, trudności poznawcze chłopca będą się utrwalać i nasilać.

Na podstawie obserwacji sposobów rozwiązywania zadań testu S.O.N, zabawy swobodnej, kontaktu z Rodzicami oraz wywiadu stwierdzam u chłopca zaburzenia ze spektrum autyzmu.

Czy z autyzmu można się wyleczyć?

Minęło ponad dwa lata od pierwszych ćwiczeń Adasia. Jest wesołym, bystrym (już prawie) pięcio-latkiem. Chodzi do masowego przedszkola. Ma kolegów, z którymi bardzo lubi się bawić. Panie w przedszkolu uważają, że niczym nie różni się od rówieśników, może jest trochę nieśmiały. Twierdzą, że za rok może spokojnie iść do szkoły. Ja jednak jeszcze Go  przetrzymam i pójdzie do szkoły jako 7 latek.
Prócz tego, że tak wspaniale radzi sobie w przedszkolu, nie widać też  u Niego żadnych cech autystycznych. Miał przecież tyle samostymulacji, był uparty, nie zwracał uwagi na otoczenie, nie rozumiał co się dzieje wokół Niego, nie mówił, nie rozumiał mowy, nie naśladował  i miał wiele inncyh cech autystycznych. Teraz to wszystkiego  nie ma.

Pisałam niedawno do profesor Marty Korendo spytać czy Adaś może już uczyć się angielskiego, słuchać piosenek. Odpisała mi, że Adaś może już WSZYSTKO! Ma żyć jak normalny chłopiec a ja jak normalna mama.
Czasem jestem u jakiegoś lekarza i kiedy mówię, że Adaś miał autyzm to się bardzo oburzają. Jak to miał? Autyzm się ma albo nie, to nie znika. Zdarza się, że usłyszę – to pewnie nie był autyzm. Cóż 2 lata temu wszyscy specjaliści twierdzili, że Adaś ma autyzm teraz, go nie widzą.
Ja bardzo długo bałam się cieszyć, bałam powiedzieć, że już jest dobrze. Myślę jednak, że tak jak na podstawie zachowania dziecka można stwierdzić u Niego jakieś zaburzenie tak i na podstawie normatywnego zachowania można stwierdzić jego brak. Dla mnie wniosek jest jeden – WYGRALIŚMY Z AUTYZMEM!!!

Efekty po półtora roku terapii metodą krakowską.

Lublin, październik 2014.

Tym razem nie piszę do mojego taty. Prowadził tą stronę od półtora roku, niestety ma teraz duże problemy zdrowotne i nie jest już w stanie korzystać z komputera. Mieszka ze mną, dlatego nie będę udawać, że piszę do Niego. Chcę jednak żeby Jego praca nie poszła na marne  sama postaram się ciągnąć dalej prowadzenie opowieści  moim synku  naszej walce z autyzmem, którą oczywiście wygrywamy.

Od ostatniego wpisu Adaś bardzo się zmienił. Miał między czasem zabieg na wycinanie migdałków  zakładanie drenów na uszy. Widać przedtem gorzej słyszał bo po szpitalu jeszcze bardziej się rozgadał  z dnia na dzień słychać było nowe teksty, zasłyszane od innych. To ciekawe, że mi często się wydaje, że jest super  nie może być lepiej a tu Adaś jeszcze bardziej mnie zaskakuje. Pewnie dlatego, że po prostu rozwija się, tak jak zdrowe dziecko i zachwyca rodziców jak każde inne.

Przed wakacjami do szczęścia brakowało mi tylko swobodnego zachowania Adasia w przedszkolu. Co prawda było coraz lepiej i czułam, że jest to kwestia czasu ale zostawał ten niepokój, że zawsze będzie coś nie tak, bo to przecież autystyczne dziecko.

Już pod koniec sierpnia problem zniknął. Byliśmy dwa tygodnie na campingu. Adaś codziennie biegał na plac zabaw  bawił się z przeróżnymi kolegami. Przybiegał do namiotu tylko na chwilę żeby powiedzieć, że Łukasz musi iść na obiad, albo Krzyś poszedł na plażę z On tez chce albo, że musi pokazać Kubie swój autobus. Czuł się tam wspaniale. Zmiana miejsca, wyluzowani rodzice, poczucie samodzielności to było to co było mu potrzebne by uwierzyć w siebie i czuć się bezpiecznie z rówieśnikami. Do przedszkola wrócił jak burza. Nie mógł doczekać się spotkania z kolegami i ku mojej radości zachował spontaniczność, którą miał na wakacjach.

Najbardziej cieszy mnie to, że świetnie dogaduje się z kolegą, który zawsze był (kiedyś wydawało mi się, że o lata świetlne) do przodu w stosunku do Adasia. Nawet jak był młodszy i przychodził po starszą siostrę do przedszkola to z przykrością patrzyłam na jego spontaniczność i wygadanie porównując Go do mojego Adasia. A teraz co … są na równi, oboje się lubią. Ale super!

Takiego luzu jak teraz to od urodzenia dzieci nie miałam. Moje dzieciaki całymi dniami bawią się razem ze sobą. Przypuszczam, że to chwilowe i niedługo zaczną się mocno kłócić o byle co ale póki co zachowują się tak jakbym „nie miała dzieci”. Nie muszę pisać jak się z tego cieszę. Półtora roku temu płakałam , że chciałam mieć drugie dziecko by razem się bawiły, wspierały a tu Adaś siedzi w kącie i nic ani nikt Go nie interesuje. Karola też bardzo przeżyła całą terapię Adasia. Choć starałam się by nie czuła się zaniedbana czy mniej ważna, przegrywałam z czasem i brakowało mi sił fizycznych. Tłumaczyłam sobie, że to wszystko też dla Jej dobra. Bo gdybym sobie odpuściła to do końca życia Adaś wymagałby pomocy a Ona nie miałaby takiego fajnego partnera do zabawy jak teraz. Razem się bawią, razem rozrabiają, bronią nawzajem przed „okrutnymi” rodzicami i tęsknią za sobą, jak któregoś nie ma dłużej. Było mi niezmiernie miło , kiedy Karolinka powiedziała – Szkoda, że Adaś nie jest ze mną bliźniakiem i nie chodzimy razem do szkoły:)

Już nie zamartwiam się o przyszłość Adasia. Mamy jednak lekkie problemy z czytaniem, opowiadaniem i pamięcią u Adasia. Także będziemy znowu jeździć do Warszawy by być pod okiem terapeuty. Już nie co tydzień ale raz na jakiś czas trzeba będzie podjechać. Otworzyli teraz nowe Centrum Metody Krakowskiej w Warszawie, także mamy okazję skorzystać z wolnych terminów.

Zbliża się przedstawienie w przedszkolu. W zeszłym roku Adaś, powiedział swój tekst ale nie używał przy tym głosu. To był Jego pierwszy występ i był bardzo zestresowany. Zobaczymy jak tym razem się uda.

Powtórna diagnoza u dr. Marty Korendo w Krakowie.

List 18. mamy Adasia

Lublin, 25 marzec 2014.

Nie odzywałam się długo bo przeżywałam szok i próbowałam się w tej odmiennej dla mnie sytuacji znaleźć. Jak wiesz na diagnozie poszło nam bardzo dobrze. Oj co ja piszę nam – Adasiowi.

Denerwowałam się okropnie, ale jak zobaczyłam, ze Pani Marta z uśmiechem patrzy na Adasia i mówi – „to niesamowite”, to się uspokoiłam. Adaś wymiatał te zadania bez problemu. Pani Marta żartowała, żeby zwolnił bo Ona nie jest przyzwyczajona do takiego szybkiego tempa pracy Na pytanie czy Adaś pójdzie do normalnej szkoły Pani Marta odpowiedziała – „A do jakiej ma iść?” I dodała, że będzie lepiej przygotowany niż nauczyciel.

Długo nie potrafiłam tego wszystkiego przyjąć do świadomości. Rozum podpowiadał ciesz się, super, ale ja chyba się bałam. Ten stres i strach przed przyszłością, który siedział we mnie przez ten rok nie umiał tak szybko się ode mnie odczepić. W tą niedzielę widziałam się z profesor Cieszyńską i chyba dopiero Jej słowa dotarły do mojego serca a nie tylko mózgu. Powiedziała, ze nie ma takiego specjalisty, który by teraz stwierdził u Adasia autyzm. HIP HIP! HURA!!!

Także zaczynamy nowe życie. Oczywiście Adaś cały czas musi ćwiczyć, ma jeszcze parę rzeczy do przepracowania ale już może na przykład chodzić na dłużej do przedszkola. To dla nas ważne, bo Adaś mimo, ze w domu buzia mu się nie zamyka, w przedszkolu raczej siedzi cicho. Mamy nadzieję, ze jak będzie częściej chodził to zrobi się ej śmielszy. Pani Marta Korendo powiedziała, że może się tak zdarzyć, ze Adaś będzie miał jednego przyjaciela do końca życia, że wielu ludzi tak ma, że w grupie czują się gorzej niż z kimś kogo dobrze znają na osobności. Jednak u dasia wciąż widać przeróżne zmiany i jeszcze się może zrobić bardzo towarzyski.

Poniżej wklejam Tobie opinię z Krakowa:.

——————————————————

OPINIA

Adam Chowaniak, urodzony 14 czerwca 2010, zgłosił się na powtórne badania diagnostyczne 28 lutego 2014 Chłopiec nawiązał kontakt z terapeutą, rozumiał i wykonywał polecenia. Adaś badany był poprzednio w lutym 2013. Nie nawiązał wtedy żadnego kontaktu z terapeutą, nie reagował na język, nie mówił i nie podjął żadnego zadania testowego.

Badanie lateralizacji wykazało preferencję prawej ręki, jednak podczas nowych zadań jeszcze pojawia się oburęczność. Należy nadal stymulować prawą rękę podczas zadań precyzyjnych. Ćwiczenia sprawdzające pozostałe części ciała są jeszcze niediagnostyczne.

W dniu badania wiek dziecka wynosił 3,8.

Wykonałam badanie niewerbalnym testem do mierzenia poziomu funkcji intelektualnych S.O.N – R. .

I. Zadania badające poziom działania – poszukiwanie rozwiązania poprzez działanie.

1. Przetwarzanie sekwencyjne – linearne (lewa półkula mózgu).

a) Rysowanie wzorów – wiek umysłowy 4 lata.

b) Układanie klocków – wiek umysłowy 4 lata i 1 miesiąc.

2, Przetwarzanie symultaniczne – konkretne (prawa półkula).

a) Układanki (składanie obrazków z części) – wiek umysłowy 5 lat .

II. Zadania badające poziom myślenia – poszukiwanie rozwiązania poprzez operacje myślowe .

3. Myślenie konkretne.

a) Sytuacje – wiek umysłowy 4 lata i 2 miesiące – prawopółkulowe myślenie konkretne .

4. Myślenie abstrakcyjne .

a) Tworzenie kategorii – wiek umysłowy 4 lata i 7 miesięcy – prawopółkulowe myślenie abstrakcyjne (przez podobieństwo).

b) Myślenie przez analogię – wiek umysłowy 3 lata i 8 miesięcy – lewopółkulowe myślenie abstrakcyjne (relacje). .

Od ostatniego badania Adaś poczynił niezwykły postęp w rozwoju poznawczym, ale przede wszystkim językowym i społecznym. To zapewne umożliwiło wykorzystanie potencjału poznawczego. Chłopiec buduje zdania, zadaje pytania, rozumie polecenia. Zadania rozwiązuje metodą refleksyjną, poprawia błędy. Posiada jeszcze nieliczne zachowania ze spektrum autyzmu, ale rozwój chłopca przebiega już harmonijnie, co pozwala wnioskować o uruchomieniu prawidłowych mechanizmów rozwojowych. .

W celu wspierania rozwoju Adasia należy kontynuować dotychczasowe działania ze szczególnym uwzględnieniem:.

1. Wczesnej Nauki Czytania – rozumienie czytanych tekstów, odpowiedzi na pytania i zadawanie pytań.

2. Ćwiczenia umiejętności narracji wraz z prowadzeniem pamiętnika (nie należy zawsze stosować opisu zdjęć). Opowiadanie przebiegu dnia..

3. Układanie historyjek obrazkowych i opowiadanie ich treści w sposób narracyjny (na początku…później…).
——————————————————

I co Ty na to? Fajnie, co nie?

W styczniu zadawałam sobie pytanie: Czy dzięki metodzie krakowskiej można przezwyciężyć autyzm?

Widzisz wciąż mam problem z jednoznacznym stwierdzeniem, bo boję się tak całkiem wyluzować (choć rozum mi podpowiada – oczywiście, ze można) ja jednak powiem – chyba TAK.

Wyczekiwane pytanie – dlaczego?

Lublin, styczeń 2014.

Jak Ci się podoba wiosna tej zimy? Mi się podoba, tylko boję się, że ta prawdziwa to przyjdzie dopiero w czerwcu. Wolałabym, żeby były mrozy, to by człowiek wiedział, że wszystko jest jak zwykle i za 2-3 miesiące przyjdzie wiosna a tu … nie wiadomo. Zresztą to nieważne, bo u nas wiosnę a może nawet lato mamy w swoim domu. Oczywiście to wszystko dzięki naszym kochanym dzieciaczkom.

Karola powiesiła swój pierwszy w życiu kalendarz i odlicza dni do września. Nie może już doczekać się pójścia do szkoły. Biedactwo nie wie co ją czeka. Ja bym wolała ją zostawić jeszcze rok w przedszkolu, ale my już nie mamy wyboru. Ogólnie jest bardzo dojrzała i ma szeeeeroką wiedzę o świecie (to zdanie Pań z przedszkola), jednak jest bardzo niedokładna i ma jeszcze problemy z grafomotoryką. Tak, że jest nad czym pracować.

Nad Adasiem oczywiście też pracujemy. Szczególnie Emilka (ta Pani, która chodzi z Nim do przedszkola i ćwiczy). To co On ostatnio pokazuje to dla nas szok. Naprawdę! Nawet nasza terapeutka jest pod dużym wrażeniem. Adaś „męczy” nas upragnionym „dlaczego”. Mówi o swoich uczuciach. Na przykład rozmawiał z babcią przez telefon (przedtem nie mówił NIC do słuchawki, choć się wyrywał do rozmawiania) i po oddaniu mi słuchawki powiedział – „wstydziłem się babci”. Ogromnie mnie to wzruszyło. Pyta na przykład: która jest godzina? Opowiada co było wczoraj lub co będzie jutro, choć jeszcze to jutro miesza mu się z wczoraj.

Miał taki moment, że odpowiadał na pytania niby ze zrozumieniem, ale nieprawdę, na przykład pytam Go, dlaczego Pani Iza była zła, a On odpowiada, że dlatego, bo jadła rybę i były ości. A tak naprawdę to był niegrzeczny i dlatego była zła. Martwiłam się czy to nie są jakieś echolalia, ale uspokojono mnie, ze On jeszcze nie umie zorganizować sobie rzeczywistości i dlatego myli mu się co kiedy się zdarzyło, a odpowiedzieć chce. To działo się z miesiąc temu, teraz już bardzo rzadko to mu się zdarza.

Co jeszcze fajnego zrobił? Oglądał fragment filmu, gdzie ćwiczy z terapeutką i powiedział do Adasia z filmu – „zobacz Adaś to TY” pokazując na siebie. To było słodziutkie i oczywiście (wg mojego zdania) świadczy o dużym postępie w terapii. Jedynie co nas martwi to wspólna zabawa z rówieśnikiem. Ostatnio dużo chorował i mało jest w przedszkolu. Mam nadzieję, ze jak pochodzi regularnie to i to mu się poprawi.

Czekamy na luty, wtedy jedziemy do Pani doktor Marty Korendo. U Niej byliśmy rok temu. To Ona prowadziła Adasia. Ma ogromną wiedzę i doświadczenie, także Jej opinia o Adasiu będzie bardzo znacząca. Śmiejemy się, ze to będzie matura. Także przygotowania trwają, żeby Adaś jak najlepiej wyszedł na egzaminie. Zobaczymy, czy metoda krakowska uratowała Adasia od dożywotniego wyroku – od autyzmu?

9 miesiąc terapii metodą krakowską.

Lublin, listopad 2013.

Dawno się nie odzywałam. Oczywiście Adaś robi wciąż duże postępy. Minęło 9 miesięcy odkąd Adaś ćwiczy metodą krakowską. Mogę z przekonaniem powiedzieć, że to był dobry wybór terapii. Metoda Krakowska pomogła Adasiowi zrozumieć otaczający go świat i sprowadziła Go na właściwą ścieżkę rozwoju.

Przede wszystkim bawi się bardzo dużo tematycznie. Już nie układa samochodzików w rządkach. Przy zabawie bardzo dużo mówi. Bawi się ludzikami, klockami, lalą, zwierzątkami, ciuchcią na przeróżne sposoby. Sam mnie też zachęca do zabawy, na przykład podchodzi i mówi, „mamo złap mnie, będzie ciuchcia”. Dużo rysuje, oczywiście najchętniej auto, ale i drzewko i coś w rodzaju zwierzątka też mu wychodzi.

Jeśli chodzi o rozwijanie swojego „geniuszu” to Adaś … pisze A, L, O, I, W, M, P. Oczywiście albo samogłoski, albo sylaby. Ciekawie powiedziała doktor Marta Korendo na tym szkoleniu co ostatnio byłam. Powiedziała, ze nauka czytania dzieciom z autyzmem jest bardzo potrzebna w terapii. Niektórych rzeczy nie udało by się nauczyć, gdyby nie umiejętność czytania. U Adasia to się sprawdziło. Czasami trzeba było mu coś napisać, żeby zrozumiał, bo mówienie do Niego nie docierało. Tak samo przy nauce zadawania pytań, proszenie Adasia by zadał mi pytanie, zawsze kończy się odpowiedzią na to pytanie, na przykład „Adaś spytaj mnie – Jak masz na imię?” A On „ADAŚ”. To ja mówię „Nie, Adaś pyta mamę – jak masz na imię?” A Adaś odpowiada „ADAŚ” i tak w kółko. Co innego jak dam mu do przeczytania pytanie i sama szybko na nie odpowiem, zanim On zdąży. Wtedy dopiero załapuje. Pani Korendo powiedziała też, że umiejętność czytania dzieci zaburzonych nie jest po to, by pochwalić się przed innymi, ze nasze dziecko umie czytać w tak młodym wieku, choć … przyznała, że świadomość, że nasze dziecko choć w jednej rzeczy jest lepsze od innych (skoro w innych zostaje w tyle) jest bardzo wspierająca dla rodziców. Dla mnie też.

Adaś wciąż nas zaskakuje. Mówi już zdania złożone z wielu wyrazów, np. „mamo zapal światło w pokoju”. Bardzo często mówi o sobie w pierwsej osobie, jak źle powie to sam nawet się poprawia. Zaczyna pytać, ale nie są to pytania w stylu: jaki to ma kolor?, tylko na przykład jak skończyłam kiedyś z Tobą rozmawiać przez telefon to zapytał: „Mamo czy mogę rozmawiać z dziadkiem?”

Uśmiech na naszych twarzach wywołują też takie zwroty jak na przykład „mamo sprzątasz?”, „Karol zostajesz z nami?”, „tato byłeś na ogródku?”. Rozumie dużo pytań, wprowadzamy teraz: dlaczego?. Jak nasza terapeutka zaproponowała wprowadzenie tego pytania to powiedziałam, że specjalnie Go tego nie uczyliśmy, bo jak zacznie pytać to będziemy mieć przechlapane. Pamiętamy jak to było, jak Karolka zasypywała nas pytaniami „dlaczego?”.

Tak naprawdę, to nie mogę się doczekać aż Adaś będzie nas tak męczył.

Czym więcej Adaś umie, tym więcej od Niego wymagam. Jest tak, że potrafię bardziej się martwić o jego przyszłość teraz niż przedtem, bo chciałabym więcej. Teraz to ja bym chciała, żeby On był jak zdrowy chłopczyk. Żeby w przyszłości nie wyróżniał się od innych. Taka zrobiłam się pazerna.

Pani doktor Korendo przestrzega mnie przed Utopią. Napisała mi, że trzeba z taką samą siłą walczyć i akceptować. Napisała też, żebym zastanowiła się, co to znaczy „normalne” dziecko? Czy jest jakaś „norma”? Na pewno w niektórych akceptach Adaś będzie inny, ale będą też takie, w których będzie lepszy.

Także zostawiłam to moje filozofowanie. Trzeba pracować i się zobaczy!

Pierwsze pytania – póki co pyta tylko siebie:)

Lublin, wrzesień 2013.

Piszę jak zwykle by pochwalić się co u Adasia, a dzieje się wiele bo zrobił ostatnio bardzo duże postępy.

Panie przedszkolanki mówią, że nie widzą w nim autyzmu (to na pewno też z braku fachowej wiedzy). Adaś ma jedynie problemy z wysiedzeniem kiedy prowadzone są zajęcia i Pani coś dłużej opowiada. Jednak wszystko inne robi jak pozostałe dzieci. Rozumie polecenia do grupy, typu teraz sprzątamy, albo myjemy ręce. Uwielbia gimnastykę, powtarza wszystko po Pani. Ładnie zjada posiłki, myje ręce, zęby razem z innymi dziećmi. Woła po imieniu dzieci, z którymi chce się bawić. Są to na razie proste zabawy np. w sklep. Dzieci też go akceptują, szczególnie dziewczynki ciągną go do różnych zabaw. W przedszkolu jest 3 godziny i niechętnie, ale idzie potem do domu z Emilką i Ona z nim jeszcze ćwiczy. Emilka jeździ ze mną co tydzień do Pani terapeutki (by się poduczyć) i bardzo przykładnie ćwiczy z Adasiem.

Adaś gada jak najęty. Używa przymiotników łącząc je z rzeczownikami i to w mowie potocznej, nie tylko jak go pytamy. Używa czasu przeszłego, mówi np. mama czytała książkę. Czasami mówi o sobie w 1-ej osobie. Rozumie podstawowe przyimki i zaczyna ich używać. Bardzo ładnie odmienia wyrazy (zgodnie z zasadami). Sam czasami tworzy odmianę, np. pytam Adasia co robi? bo my jemy, a Adaś mówi: Adaś jadał (miał na myśli zjadł, albo jadł), albo pytam czy jest zmęczony a On mówi: jestem męczący. Pani Ania, do której jeździmy do Warszawy, powiedziała, że widać u Niego zmianę. Mówiła, ze fajnie zwraca się bezpośrednio np. Aniu włącz światło. Powiedziała też, że jak się do Niego mówi, to widać, ze chce zrozumieć.

A tak w ogóle to rozumie bardzo wiele. Niestety wciąż nie zadaje pytań. To znaczy pyta np. „czy mogę …?”, albo sam do siebie gdzie jest auto?, i sobie odpowiada, ale nas jeszcze o nic nie pyta.

Poza tym używa wszelkich zwrotów grzecznościowych, typu: dzień dobry, do widzenia, przepraszam – jak chce przejść a ktoś mu przeszkadza, dziękuję, proszę. Także na uroczystości rodzinnej już umiałby się zachować. Pożegnał się też już z pieluszką, nawet w nocy się nie moczy.

Myślę, że suplementy o których wcześniej Ci pisałam pomogły Adasiowi. On robił postępy, ale to co się dzieje w przeciągu ostatnich miesięcy to jest szok. Także nie szczędzimy pieniędzy i podajemy dalej witaminki.

Zapisałam się na szkolenie „Stymulacja mechanizmów lewopółkulowych” w Warszawie. Bardzo się na nie cieszę, bo Adaś ma wciąż bardzo duże problemy z zadaniami lewopółkulowymi. Dzień wcześniej będę też w Krakowie na szkoleniu z programowania języka. Także zbieram siły i wiedzę, żeby z Adasiem ćwiczyć i pomagać Emilce w prowadzeniu terapii.

Ola.

Pierwsze dni w przedszkolu.

Lublin, 20 sierpień 2013.

Adaś w przedszkolu pierwszy dzień buntował się przed wszelkimi nakazami, ale już następnego dnia był bardzo posłuszny. Emilka była przerażona, ale zachowała zimną krew i nie dała za wygraną. Dziś już współpracował jak inne dzieci. Uczestniczył w gimnastyce i bardzo ładnie naśladował. Pracował też ładnie przy stoliku razem z innymi dziećmi. Robi wszystko co robi grupa. Myje ręce, zęby, sprząta.

Także jestem bardzo zadowolona. Tak się cieszę!

Adaś i Emilka są tam od 8-ej do 11-ej a potem wracają do domu i ćwiczą. Muszę Ci się przyznać, że już od paru tygodni nie ćwiczę z Adasiem. Już w lipcu musiałam się baaaardzo zmuszać i coś we mnie pękło, wypaliłam się. Mam ogromne wyrzuty sumienia, ale nie potrafię. Pani profesor Cieszyńska pisała w swojej książce, ze gdy ktoś sam prowadzi terapię to w końcu musi dość do wypalenia i tak się stało ze mną. Jednak mam moją wspaniałą Emilkę i teraz Ona musztruje Adasia. To wspaniale, ze tak to się wszystko poukładało. Ona się cieszy bo ma pracę w zawodzie, może pomóc Adasiowi, nabiera doświadczenia. Ja za to mam nieocenioną pomoc, bo dziewczyna naprawdę się stara i w dodatku nie muszę za to płacić. Jestem bardzo wdzięczna za to Bogu!

Ola.