Efekty po miesiącu ćwiczeń.

Lublin, 3. marzec 2013.

Z Adasiem ćwiczymy od miesiąca. Zrobił ogromne postępy. Jest z nim o wiele większy kontakt. Bawi się różnymi zabawkami. Czyta wszystkie samogłoski i niektóre sylaby. Chętnie słucha na słuchawkach te płyty, które kupiłeś. Bardzo lubi czytanie książek, szczególnie takich prostych z samogłoskami. Zaczął pokazywać palcem w książkach i na różne rzeczy jak pytamy gdzie jest np. piłka albo A. Tak się cieszę, że zdecydowaliśmy się na metodę krakowską.

Robi dużo różnych ćwiczeń poprawnie, mimo że jeszcze dwa tygodnie temu mu nie wychodziły. Chodzi po domu i pokazuje różne rzeczy i je nazywa po swojemu.

Ma jednak jeszcze problem z czasownikami. Rozumie tylko niektóre polecenia, choć naprawdę coraz więcej.

On bardzo lubi inne dzieci ale nie wie co z nimi robić więc się najczęściej chce przytulać (tego raczej małe dzieci nie lubią i uciekają przed nim). Pani logopeda mówi, ze to dobrze, że chce, a jak się bawić to jeszcze się nauczy.

Jesteśmy naprawdę z niego dumni bo co dzień nas czymś zaskakuje.

Staramy się teraz o zaświadczenie o potrzebie specjalnego kształcenia, dzięki temu będziemy mieć pieniądze z gminy na przedszkole i rehabilitacje. Adaś będzie mógł chodzić z Karolinką do przedszkola, my dostaniemy jedną osobę (możemy sami wybrać), która będzie mu pomagała wejść w grupę, będziemy mieć różne rehabilitacje i w dodatku zapłacą nam za przedszkole.

Będę się też starała o orzeczenie o niepełnosprawności. Dzięki temu będę mogła dostawać świadczenie pielęgnacyjne. Cieszę się bo utrzymanie diety, na której jest Adaś, jest bardzo kosztowne.

Teraz mamy bardzo dużo pracy z nim a jeszcze co chwilę dzieciaki chorują i Karolka nie chodzi do przedszkola. Jednak cieszą nas drobne rzeczy. Wiesz, czasami myślę, że dzięki tej chorobie nasze życie się przewartościowało. Teraz widzimy co jest najważniejsze i też spędzamy ze sobą więcej czasu.