TERAPIA DZIEŃ PO DNIU – LISTY DO TATY

Może ktoś z Was zastanawia się dlaczego właściwie listy a nie wpisy. Pierwotnie tą stronę prowadził mój tata. To On namawiał mnie do publikacji naszej korespondencji, do wrzucania filmików. Dlatego cała strona była oparta na listach jakie pisałam do mojego taty w czasie terapii. Niestety dziś słabe zdrowie nie pozwala tacie na pracę przy komputerze dlatego ja przejęłam pałeczkę i będę się starała, żeby jego praca nie poszła na marne. Jeśli ktoś z Was jest na początku drogi to zachęcam do przeczytania pierwszych listów. Piszę tam o swoich niepokojach, spostrzeżeniach jakie miałam kiedy dowiedziałam się, że mój synek ma autyzm. Dalej piszę jak sobie radziliśmy, którą drogą poszliśmy. Pisałam tylko o najważniejszych rzeczach, bo po prostu nie miałam wtedy czasu. Kolejne listy są w większości bardzo optymistyczne. Opisuję jak z miesiąca na miesiąc Adaś robił niesamowite postępy, jak zaczął mówić i rozumiec świat dzięki Metodzie Krakowskiej. Jak wspaniale się zmieniał. To były czasy kiedy prócz ogromnego stresu związanego z odpowiedzialnością za przyszłość synka było bardzo dużo radości z każdego kroku na przód. Mam nadzieję, ze znajdziecie w tych listach nadzieję i siłę do walki o zdrowie waszych dzieci.

6 myśli nt. „TERAPIA DZIEŃ PO DNIU – LISTY DO TATY

  1. Monika

    Witam, jak postępy u Adasia?
    I czy może Pani powiedzieć, gdzie do W-wy jeździliście Państwo na konsultacje? Z jaką częstotliwością?
    Widzę, że głównie pracowała Pani z Adasiem w domu – też planuję tak zrobić. Dodała mi Pani wiele motywacji, dziękuję!

    1. admin Autor wpisu

      Witam, teraz Adaś funkcjonuje jak zdrowy chłopczyk. Niedługo wrzucę opinię o nim z czerwca ubiegłego roku. Już wtedy nie można było z abardzo się do Niego przyczepić:) Do Warszawy na terapię jeździliśmy co tydzień do Pani Ani Nallur. Tu była za każdym razem duża wyprawa. 6 godzin w samochodzie i pośpiech bo trzeba było nie raz zdąrzyć jeszcze do Lublina odebrać starszą córkę z przedszkola. Jednak nie zrezygnowalismy ani razu z wyjazdu bo wiedzieliśmy, jak dużo to Adasiowi dawało. Prócz tego oczywiście codziennie pracowaliśmy z Adasiem w domu. To były ciężka praca ale żaden inny wysyłek tak się mi w życiu nie opłacał jak ten. Najważniejsze to się nie poddawać! Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości:)

  2. Mama

    Nie mam jeszcze diagnozy swojego 2, 9 msc synka. Ale zaczynam z nim pracować. Niestety już sama nie wiem co jest najlepsze. Mój mąż nie wierzy, że z synkiem może być coś nie tak. Pani psycholog powiedziała po obserwacji synka , że nie wie czy to autyzm czy nie. Jesteśmy z terapeutą metody krakowskiej umówienii na drugi tydzień lipca. Pani podpowiedziała że zaleca diagnozę u Pani Korendo. Niestety ciężko mi to przenegocjować u męża. Twiwrdzi, że czepiam się wszystkiego bez konkretów. Stnek bardzo chętnie słucha książeczek samogłoski i wykrzyknienia. Nawet się o nie dopomina. Jak narazie czekamy na słuchawki także dżwięki dobiegają tylko z magnetofonu. Nie powtarza. Pokazuje literki w książeczce i skupia się natym. Niestety nie patrzy jak ja wymawiam literki. Cieszyłam się że mój synek dużo rozumie, przytula się, jest spostrzegawczy, naśladuje lubi dzieci. Nie martwiłam się za bardzo że jeszcze nie mówi aż 3 miesiące temu zaczęło się ustawianie zabawek, łyżeczek, kredek. Zawsze lubił wkółko włączać, wyłączać światło, piekarnik, pralkę, był niegrzeczny ale tylko przy mnie, wcześniej nie myślałam że to coś złego. Mój synek nie wszystko chce jeść. Przeszliśmy na próbę na dietę bezmleczzną i bwzglutenową. I teraz mam problem z jedzeniem. Jwgo jadłospis jest bardzo ubogi. Pani blog dał mi dużo nadziei. Mam nadzieję że czasami jeszcze Pani na niego zagląda. Bardzo dużo dowiwdziałam się z Pani bloga ale potezebuję kontaktu z osobą , która mogłaby mi pomóc i właściwie poprowadzić. Już od paru miesięcy żyję w wielkim stresie co niwstey odbija się na mojej rodzinie. Bardzo proszę o pomoc.

Możliwość komentowania jest wyłączona.