Mamy to na papierze – autyzm dziecięcy:(

lin, 12. styczeń 2013.

To niestety autyzm. Mamy już diagnozę. Wczoraj byliśmy w fundacji. Niby wiedziałam, spodziewałam się, ale jednak bardzo to przeżyłam. W dodatku nie mieli nic do powiedzenia na pocieszenie. Miałam nadzieję, że powiedzą, że Adaś jest wyjątkowy, że to tylko lekki autyzm, że ma wiele cech, które świadczą, że ma szanse na normalne życie … a tu nic. Autyzm i tyle. To straszne, że taki psycholog nie potrafi powiedzieć czegoś, co by dodało sił rodzicom. Nie zaproponowali mi żadnej terapii, nic. Powiedzieli tylko, ze muszę zgłosić się do poradni o zaświadczenie o potrzebie specjalnego szkolenia i do Urzędu o orzeczenie o niepełnosprawności.

Całe szczęście rano rozmawiałam z innym psychologiem, w sprawie chodzenia Adasia do Ośrodka dla osób z autyzmem. Ta Pani dodała mi otuchy. Powiedziała, żebym się nie przejmowała, nawet jak powiedzą, ze to autyzm. Mówiła, ze ona zna dużo dzieci, które dobrze funkcjonują po terapii. Ogólnie zachowała się jak człowiek i jestem jej za to bardzo wdzięczna.

No nic, teraz trzeba się zabrać za pracę. Karol już ma na papierze stwierdzenie choroby, więc teraz razem będziemy działać.

Ola.